Wielu z nas kojarzy Marsa jako planetę, którą chcemy skolonizować. Jednak w jego cieniu rozgrywa się prawdziwy dramat kosmiczny. Fobos, większy z dwóch księżyców Czerwonej Planety, jest w trakcie powolnej, ale nieuchronnej egzekucji. W przeciwieństwie do naszego Księżyca, który powoli ucieka od Ziemi, Fobos zbliża się do swojego gospodarza, co sprawia, że jest dosłownie rozrywany na kawałki przez grawitację.
Dla astronomów to rzadka okazja, by oglądać „śmierć księżyca” w czasie rzeczywistym. Dla obserwatorów nieba – fascynująca wizja przyszłości, w której Mars zyska coś, co dotąd było domeną Saturna: spektakularny pierścień.
Dlaczego Fobos ma „rozstępy”? Siły pływowe w akcji
Patrząc na zdjęcia Fobosa, od razu rzucają się w oczy dziwne, równoległe rowy ciągnące się przez jego powierzchnię. Przez lata naukowcy głowili się nad ich pochodzeniem. Czy to ślady po uderzeniach meteorytów? A może pęknięcia po gigantycznej kolizji, która stworzyła krater Stickney?
Dziś wiemy, że prawda jest bardziej przerażająca. Te rowy to „rozstępy” grawitacyjne. Fobos krąży tak blisko Marsa (zaledwie 6000 km nad powierzchnią), że siły pływowe planety ciągną go z różną mocą. Ponieważ Fobos nie jest litą skałą, ale „zlepkiem gruzu” (ang. rubble pile) trzymanym razem przez cienką skorupę, grawitacja Marsa powoli go deformuje. Księżyc pęka w szwach, bo jego wnętrze nie wytrzymuje napięcia.
Kiedy Fobos przestanie istnieć? Scenariusz katastrofy
Fobos zbliża się do Marsa w tempie około 1,8 metra na stulecie. To wydaje się niewiele, ale w skali kosmicznej to szaleńczy pęd ku zagładzie. Naukowcy przewidują, że za około 30 do 50 milionów lat Fobos przekroczy tzw. granicę Roche’a.
Co to oznacza? To punkt, w którym siły grawitacyjne planety są silniejsze niż siły spajające księżyc w całość. Wtedy wydarzy się jedno z dwóch:
- Wersja Hollywood: Fobos w całości uderzy w Marsa, powodując kataklizm.
- Wersja Naukowa (bardziej prawdopodobna): Fobos zostanie rozerwany na miliony kawałków jeszcze na orbicie. Jego szczątki utworzą wokół Marsa gęsty pierścień pyłowy, który przetrwa kolejne miliony lat, zanim ostatecznie opadnie na planetę.
Misja MMX – klucz do zagadki w 2026 roku
Choć wiemy już sporo, Fobos wciąż skrywa tajemnice. Czy jest „zlepkiem gruzu”, czy litą skałą? Skąd wziął się na orbicie Marsa? Odpowiedzi ma przynieść japońska misja Martian Moons eXploration (MMX).
Start misji, planowany na lata 2024–2026, ma na celu nie tylko zbadanie Fobosa z bliska, ale przede wszystkim lądowanie na jego powierzchni i pobranie próbek. To będzie pierwsze w historii przywiezienie materiału z księżyca innej planety! Analiza tych skał pozwoli nam ostatecznie potwierdzić, czy Fobos jest „synem” Marsa (powstałym po wielkim zderzeniu), czy „adoptowanym” przybyszem z pasa planetoid.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Czy Fobos spadnie na Marsa, gdy tam będą ludzie?
Bez obaw. Kolonizacja Marsa planowana jest na najbliższe dekady, a koniec Fobosa nastąpi za dziesiątki milionów lat. Przyszli osadnicy będą jednak widzieć Fobosa na niebie jako obiekt znacznie większy i jaśniejszy niż my widzimy nasz Księżyc, poruszający się w dodatku „pod prąd” (wschodzi na zachodzie!).
Dlaczego nasz Księżyc się nie rozpada?
Nasz Księżyc jest zbudowany z litej skały i znajduje się znacznie dalej od Ziemi (384 000 km). Co więcej, zamiast spadać, powoli się od nas oddala. Fobos jest ewenementem – krąży niebezpiecznie blisko i jest znacznie słabszej konstrukcji.
Skąd wzięła się nazwa Fobos?
Fobos został odkryty w 1877 roku przez Asapha Halla. Nazwano go imieniem greckiego boga strachu (syna Aresa), co pasuje do „towarzysza” planety wojny. Drugi, mniejszy księżyc nazwano Deimos (Trwoga).

Tekst przeczytałem jednym tchem.Mało który tekst sprawia, że zatrzymuję się na stronie na dłużej – ten się udał. Forma i treść – jedno wspiera drugie. Dobrze się czyta coś, co powstało z ciekawości, a nie z obowiązku.